Grivel Cascade … spsute :(
Do ostatniego weekendu wierzyłem, że Grivel produkuje naprawdę solidne ostrza 🙂 Niestety, trzeba zmienić zdanie :((

Do ostatniego weekendu wierzyłem, że Grivel produkuje naprawdę solidne ostrza 🙂 Niestety, trzeba zmienić zdanie :((

No wreszcie się udało gdzieś wyjechać by coś podziobać. Żeby nie było – w moim przypadku przeważnie nie w całości i rzadko na prowadzeniu – w końcu jestem cykor 😛 Co nie zmienia faktu, że było fajnie i już kombinuję jak znów gdzieś wyskoczyć na dziobanie 🙂

Kolejny (udany) tegoroczny debiut – tym razem w pocieraniu dziabą o skałę 😉
Kilka ujęć Wojtka z “Adaptacji M6+ (5S + ST) na Mniszej Skale …

Mój debiut w puchu. Mimo (zbyt) częstych kontaktów siedzenia ze śniegiem było świetnie. I stanowczo za mało 😀

Poranek robił nadzieję 🙂

Jeżeli w Twoim Suunto zdarzy się, że nagle barometr czy termometr zaczną wskazywać jakieś z kosmosu wzięte wartości to najpierw wymień baterię. Jeżeli zdarzyło Ci się to (tak jak mi) krótko po wymianie baterii na nową, to ponowie zmień tę nową baterię na inną.

Po przejechaniu 1o km od naszej dzisiejszej miejscówki noclegowej okazuje się, że po lewej stronie przed mostem jest parking z wiatą – można się spokojnie rozbić i pichcić w suchym otoczeniu.

Pogoda na tym weekendzie trafiła się tak jak powżej – czyli była “tradycyjna”, a to oznaczało, że za dużo okazji do focenia nie mieliśmy :\ Mamy nadzieję, że przed nowym rokiem utrafimy lepiej 🙂

Po raz kolejny mam przyjemność gościć na łamach GÓR, tym razem garść refleksji z wypadu do Rauristal. Całość w numerze grudniowym (211) GÓR i do jego lektury zapraszam.

Od ponad roku (czyli obozu w dolinie Kierzmarskiej i kilku zdjęć, których – z powodu nieporęczności mojej D3’ki w operowaniu zimą w niezbyt wygodnych warunkach – nie zrobiłem na wspinie) chodzi za mną zakup małego ale zaawansowanego funkcjonalnie aparatu.