[AT] SkiTour Report: Axamer Lizum [ 2 V ]
Na parkingu tego ośrodka pojawiamy się z Myszką około 9:oo i dołączamy do kilkunastu innych aut. Tym razem tura jest tylko moja – Myszkę za bardzo przypaliło przez poprzednie dwa dni i nie chce się “doprawić” : (
Ja też nie chcę, ale też nie chcę stracić TAKIEGO dnia na nartach, więc na podejście owijam się tym co mam, tak że na słońce wystawiam tylko fragment nosa.

Podchodząc nartostradą w stronę Hoadlsattel zaliczam lekkie Déjà vu : ) To pierwsze z bardzo przyjemnych tego dnia uczuć, kolejnym jest to, że najprawdopodobniej to jest ten dzień!


Po wczorajszej kolejnej dostawie puszku rejon jest bajecznie “odnowiony” a gładkie powierzchnie śniegu przecinają jedynie sporadyczne ślady zawodników, którzy pojawili się tu z samego rana. W każdym razie jest dużo miejsca na to by zostawić własne szlaczki. No bajka po prostu : ) Dałbym tym warunkom 1o/1o gdyby nie to, że słońce snów naprawdę mocno operuje i śnieg – szczególnie w dolnej części doliny – już zdecydowanie osiada : ( Czyli 9/1o.



Może tego nie widać zbyt wyraźnie ale z grani po prawej ktoś właśnie samotnie szyje swój równiutki ścieg.

Na przełęczy nie jestem sam, ktoś tam dotarł przede mną a tuż za mną wchodzą dwie kobitki z psem : )

Widoki na sąsiednią dolinę ujawniają z podobnie dużym potencjałem turowym. Może coś na przyszły rok?



Teraz już na pewno narty na kilka miesięcy idą w odstawkę : )

Leave a Reply