[AT] Längentaljoch 📷
Trzeci dzień wyjazdu i przy okazji dzień powrotu. Znaczy raz, że trzeba wyjść wcześniej by gdzieś zajść a dwa, że trzeba i tak wcześniej skończyć. Coś tam sobie wczoraj wieczorem z Piotrkiem ustalamy, ale jak zawsze jest to wyłącznie plan A.

Parking na końcu drogi. He he : ) Wydawał mi się, że już widziałem tłumy niecierpliwiące się by wyprowadzić foczki na spacer. Dwa lata temu gdy z Michałem szliśmy na Winterlücke na poboczu szybko nie był o miejsca na zaparkowanie. A dziś? No cóżżżżżżż … każde auto osobowo to tak x4.

Dziś było tak 😀

Szczęśliwie część tego tłumu poszła prosto, my odbijamy w boczną dolinkę. Plan A to Winnebachjoch (2782m) a jak czas pozwoli to może coś więcej. Na razie marzymy o słońcu bo przy aucie było -8°C i jakoś dreptanie dziś nie rozgrzewa : (

Dziś słońce = pierwszy popas.

Widoki cieszą serducho : ) Gdzieś tam po prawej widać Westfalenhaus (2273m), co jest o tyle istotne, że gdzieś obok niego ma iść nasza tura.

Hoher Seeblaskogel (3235m), zacny kawałek skały, jak się później okaże – w zasadzie dostępny skiturowo.

Na razie wracamy do cienia, wychładzającego wiatru i coraz bardziej apetycznych widoków.


Problem robi się taki, że na Winnebachjoch trzeba będzie odbić w prawo ale wzrok ucieka w lewo. W sumie to nie ma problemu – idziemy w lewo 😛

Grubenwand (3175m), ciekawostka taka, że najbardziej wyśnieżona przełączka w jego grani miała ślady zjazdu.

Mjut i rodzynki dla oczu : )


Widoki już wcześniej zdecydowały, że idziemy w lewo. Gdzie? Się zobaczy : ) Zapewne tam gdzie przedreptane.


Środowisko zdecydowanie obfituje w cele. Przez to, że nie możemy zdecydować się gdzie iść … się rozdzielamy. Piotrka ciągnie pięknie wyśnieżone zbocze po prawej, mnie przełączka gdzieś w głębi doliny. Przełączka czyli … Längentaljoch : )

Samotności tu nie znajdziesz. Za blisko Innsbrucka 😛

Längentaljoch w całej okazałości


Mróweczki ciągną na Längentaler Weißer Kogel (3218m)

A tu jakby mniej chętnych.

Ów Längentaler Weißer Kogel (3218m).


Kolejna ciekawostka: Hinterer Brunnenkogel (3325m). Widać ludków pod żlebem? I ślady w samym żlebie?


Wspomniany wcześniej Hoher Seeblaskogel, ładna rynna : ) Może kiedyś …

I jeszcze raz Hinterer Brunnenkogel – w szerszym kadrze.

Tutaj mogę napisać, że widoki znajome. Najniższa przełączka po lewej w grani to Wütenkarsattel. Byłem na niej cztery lata temu z Myszką : )


Piramida po prawej to Schrankogel (3497m) – jeżeli dobrze ogarniam mapę : )


Czas się przepinać …

Jeszcze rzut oka na zaorane zbocze pod Lisenser Fernerkogel (3298m). Zdecydowanie do powrotu …

Leave a Reply