


Będzie krótko i filmowo, bo żadne pisanie nie odda tego co oddaje film. Ale tak naprawdę żaden film i tak nie odda tego co się czuje siedząc na burcie z wiosłem w dłoniach na 4-5-kowej rzece i stara trzymać kierunek na wodzie : D

Jedna kanadyjka na całym upuście wody z tamy w Lipnie – hmmm, można poczuć się dziwnie, tym bardziej, że w Czechach jest jednak kilka innych OC-1 : \ Przez trzy dni nie opuszczało mnie więc pytanie: czy to co robię to nie jest jakiś wygłup?

Jedno miejsce na odcinku powyżej “Okna” przez cały wyjazd uparcie wysadzało mnie z siodła (na zdjęciu jestem chwilę za nim a za kolejną chwilę się skabinuję), więc nie mogę napisać, że “vici” : ( Ale jeżeli “zwyciężyć znaczy przeżyć” to wtedy już tak : )