[RO] Omului (1932m)
Widoczność już na poziomie cabany była może na 1oom. Do tego odwilż na całego i dla mnie skiturowa nowość: deszcz na turze 🙂 🙁 To zdjęcie jest jedynym jakie zrobiłem na tym wyjściu.

Widoczność już na poziomie cabany była może na 1oom. Do tego odwilż na całego i dla mnie skiturowa nowość: deszcz na turze 🙂 🙁 To zdjęcie jest jedynym jakie zrobiłem na tym wyjściu.

Dzień najgorszej pogody wykorzystujemy by przenieść się na Pasul Rotunda (1271m) a nawet wyżej bo do Cabany Croitor. Poranek jest o tyle pozytywny, że coś widać. Jest na sporym plusie a sądząc po chmurach z widocznością będzie dziś kiepsko.

Lepsza prognoza to i plany ambitniejsze. I tylko moja gapowa wtopa o poranku psuje start. W planach była graniówka od Galațului do Șaua Gărgălău. Chłopaki poszli, ja spróbuję do nich dofoczyć jak ogarnę to o czym zapomniałem na dole : (

Skiturowy debiut w Rumunii. Wypadło na Góry Rodniańskie w okolicy Borsy. Na rozruchowy dzień wybraliśmy Gărgălău przez Muscetę. Pomysł nie najgorszy i w sumie prosty do wykonania, gdyby nie pogoda.

Piękna była pogoda dzień po pożegnaniu Tomka …

Kolejna edycja, kolejne kilka intensywnych dni i po raz kolejny niedosyt, że tak szybko się skończyło 🙁 Zostaną zdjęcia i wspomnienia 🙂

Po dwuletniej przerwie wracamy na bardzo fajną imprezę czeskich wodniaków w Roztokach. No i trochę specyficzną bo niby, że dla miłośników OC (Open Canoe) ale tak naprawdę dla każdego kto chce spróbować czegoś czego jeszcze nie próbował.

Co prawda od dobrych kilku już lat nasz wigwam staje nad Berounką, ale do tego roku jakoś nie było okazji by wyściubić nos poza Roztoky. Najwyższy czas to zmienić 😉

Będzie krótko: cieszę się, że w końcu udało mi się trafić na to spotkanie. Poznanie wielu osób, które do tej pory znałem tylko via net – bezcenne 🙂

Jedna z mniej ciekawych rzek na które do tej pory trafiliśmy. Nudna, średnio czysta, płytka miejscami dość mocno. Ale by nie być marudą: na odcinku Maluszyn – Przedbórz niesie naprawdę przyjemnie i przepłynięcie 6km w godzinę nie jest wyczynem.