📷Ice Report: Pinnistal [ 21-22 & 25 II ]

Tym razem z wyjazdem na dziobanie wypadło na Pinnistal. Warunki na miejscu faktyczne okazały się całkiem dobre. Znaczy były takie pierwszego dnia pobytu – ale nie będę uprzedzał faktów ; )


Obowiązkowe sanki na podejściu (i późniejszej ewakuacji na dół).


Po dwóch godzinach dreptania Pinnistal pokazuje w końcu to co ma najciekawszego.


Na początku doliny najbardziej wzrok przykuwa oczywiście linia “Männer ohne Nerven”.

Gully – kolumna jeszcze (21 II) nie zintegrowana z podstawą.

Nasz dzisiejszy cel  – ostatecznie, bo kilka minut wcześniej na ścieżce była inna opcja ; ) – to Vorhang (czyli kurtyna).


I w zbliżeniu. Lodospad praktycznie w 5-6 tygodni narodził się od “zera” po tym jak na początku sezonu kurtyna opadła.

Na prowadzeniu Jacek z poznanej na podejściu ekipy – zwykle skiturowch – rodaków.

Andrzej na drugim – bardziej parchatym – wyciągu.

Po wspinie idziemy jeszcze mały spacer w górę doliny by rzucić okiem na sektory “Amphiteater” i “Oberer Stock”.

W nocy dolina zalicza masywny opad śniegu.

Lawiny schodzą obok …

… i przez lodospady. Oczywiście nie ma mowy o wspinie, raczej rozmawiamy o tym jak długa przerwa będzie potrzebna :\

Zaliczamy kolejny spacer w górę doliny – tym razem kukamy na sektor “Kerze”.

… Trzy dni później …

Nasz cel na dziś: “Männer ohne Nerven” za WI5+

Pierwszy wyciąg to moja działka.

A w trudności wbija się Andrzej : )

Jeszcze “słit focia” 😉

Ciekawostka na koniec:

Gully – kolumna już (25 II) zintegrowana z podstawą. Ja tam jestem pod wrażeniem.