[IT] Ice Report: Reintal [ 09-10 I ] 📷
W tym roku ponownie nie obyło się bez pewnej dozy nerwowości przy dobieraniu celu na pierwszy w sezonie wjazd dziabkowy. Ostatecznie na pierwszą jego część wybór padł na położoną w Południowym Tyrolu dolinę Rein.

O tym, że da się wspiąć przynajmniej na Tristenbach to dzięki FB-kowi wiedzieliśmy już w kraju. Cała reszta była tradycyjnie niewiadomą. Sezon inicjuje Wojtek.

Temperatura lekko plusowa, lód fantastycznie plastyczny, godzina wczesna, więc … jeszcze po razie wbijamy się w górny wyciąg : )

I jeszcze pożegnalne zdjęcie:

W drodze powrotnej na nocleg oczywiście obczajamy sobie to co widać i stan tego co widać po obu stronach drogi. Tutaj akurat “Crazy Diamond” i “Zapfenstreich” w sumie wylane przewodnikowo. A że są to propozycje między M5 – M8 oraz WI 5+ – WI6/7 to na oglądaniu się kończy 😛

Koło parkingu z którego następnego dnia startujemy na “Gelltaler Eisfall” znajduje się całkiem duży (5 kompletnie obitych dróg) i na dodatek nieopisany w przewodniku sektor drytoolowy. Dzionek zaczynamy więc od przyglądania się jak sobie na nim radzą tubylcy.


Po godzinie podejścia na ostatnich jego metrach nasz dzisiejszy cel prezentuje się tak jak powyżej.

Wojtek również dziś jest z zdecydowanie lepszej kondycji, więc znów wbija się pierwszy : )

Problem jest taki, że w górnej części lodospadu się leje. Prysznic. Dosłownie : ( Więc ucieka spod tego prysznica : ) Tak w ogóle to jest+7 oC i wspinaniu co raz towarzyszą urywające się gdzieś powyżej – i na nasze szczęście z boku – sople.

Ja w pierwszym podejściu nie ugrywam wiele więcej bo …

Jak widać powyżej – naprawdę leje : ) Na dodatek przy kolejnej próbie przejścia tego lejącego się fragmentu chwila mojej dekoncentracji sprawia, że dzisiejszy wspin kończę nieco przygodowo :\ Od jutra ma przyjść ochłodzenie, więc na razie dajemy sobie spokój z lodospadami w tej okolicy i korzystając z resztek światła robimy krótki zwiad w dolinie obok czyli Mühlwaldertal. To co widzimy nie zachęca : (

Decyzja jest następująca, jedziemy do pobliskiej Pragsertal. Jeżeli tamtejsze lodospady będą w lepszej kondycji to wspinamy się tam. Jeżeli i tam będzie marnie to wrócimy nabijać metry na kilku krótkich lodach w tej okolicy.

Outdoor po zarazie? [IT] Klammljoch + Barenluegscharte - Mysia Perć
[…] już trzecia wizyta w Rein in Taufers / Riva di Tures. Pierwsza – lata temu – dziabkowa z Wojtkiem. Druga – tej zimy : ) – z Michałem. Tym […]