[CZ] Moravica 📷
Po pracowitym piątku budzik ustawiony w sobotę na 8.08 bolał wyjątkowo, ale jeżeli chcieliśmy skorzystać z okazji jaką był spust wody z tamy w Krużberku to wyjścia nie było – trzeba było wstawać.

Po pracowitym piątku budzik ustawiony w sobotę na 8.08 bolał wyjątkowo, ale jeżeli chcieliśmy skorzystać z okazji jaką był spust wody z tamy w Krużberku to wyjścia nie było – trzeba było wstawać.

Yaho. Prawie debiut. Na pewno debiut na rzece, bo na wodzie zwodowaliśmy go na okolicznym “stawie”. Pierwszy raz pod prąd, pierwszy raz z prądem i pierwsza kabina. Straty były ale minimalne na szczęście. Pierwsza krew można powiedzieć 😉

Szok kulturowy to najdelikatniejsze określenie na to co nas dopadło po opuszczeniu taksówki jaką wzięliśmy na lotnisku w Delhi. Określenie, że to jak dostać “z liścia” w twarz będzie bliższe odczuciom. To coś naprawdę mocnego : )

Hmmm, będę się chwalić ; ) Z wyjazdu na Stolpichowe lodospady urodziło się coś więcej niż niedawny wpis na blogu. Po szczegóły odsyłam do tegorocznego marcowego numeru GÓR 😉

Miłośników czytania zapraszam na blog Michała Wiśniewskiego i na Wspinanie.pl : ] U mnie tylko zdjęcia ; )

Czasem fajnie się tam po prostu poszwędać : )


Świąteczny wypad do Piątki. Pogoda dopisała, ilość wody przelewającej się w świąteczny poniedziałek po jadalni schroniska dopisała jeszcze bardziej : ) No i pierwsze koty za płoty z Nikonem D200.