Jezierzyca 📷
Jezierzyca, to moja pierwsza spłynięta w tym roku rzeczka. Co więcej – na odcinku Kretowice – Orzeszków to pływanie może być pierwszym w jej historii 🙂

Jezierzyca, to moja pierwsza spłynięta w tym roku rzeczka. Co więcej – na odcinku Kretowice – Orzeszków to pływanie może być pierwszym w jej historii 🙂

Proszę wycieczki: na lewo “Eiszwillinge” (WI 3-4, przewodnikowe 6om, ale ewidentnie prawy bliźniak wylał znacznie obficiej niż to widać w przewodniku) na prawo “Angst vor Lust” (WI 3-6+ / M6+, 15om).

Obiecałem więcej zdjęć i w końcu są. Na samym końcu galerii umieściłem schemat dojazdu do kamieniołomu. Schematy dróg w tych lodach (autorstwa Piotrka Jaśkiewicza – dzięki Piter : ) ) oraz większy opis znajdziecie w GÓRACH nr 200.

Miło mi donieść (i się przy tej okazji pochwalić ; ) ), że redakcji klubowego A/Zero wpadło w oko kilka moich zdjęć z zimowego obozu w Dolinie Kieżmarskiej.

Dziś tylko “pocztówka” z Rauris – po raz kolejny większa ilość zdjęć nieco poczeka na publikację …

Dziś zapraszam na herbatę, więcej zdjęć będzie, ale przy innej okazji 😉

No nareszcie mam chwilę czasu na to by zakończyć tę opowieść 😀 Pokhara. Deszcz. A w zasadzie ulewa i to co można podejrzeć w najbliższej okolicy.

Po pracowitym piątku budzik ustawiony w sobotę na 8.08 bolał wyjątkowo, ale jeżeli chcieliśmy skorzystać z okazji jaką był spust wody z tamy w Krużberku to wyjścia nie było – trzeba było wstawać.

Yaho. Prawie debiut. Na pewno debiut na rzece, bo na wodzie zwodowaliśmy go na okolicznym “stawie”. Pierwszy raz pod prąd, pierwszy raz z prądem i pierwsza kabina. Straty były ale minimalne na szczęście. Pierwsza krew można powiedzieć 😉

Szok kulturowy to najdelikatniejsze określenie na to co nas dopadło po opuszczeniu taksówki jaką wzięliśmy na lotnisku w Delhi. Określenie, że to jak dostać “z liścia” w twarz będzie bliższe odczuciom. To coś naprawdę mocnego : )