Dunajec czyli wtopa :)
Czemu tytułowa wtopa? Bo nastawiając się na to, że na wodzie będzie się trochę działo programowo nie zabrałem sprzętu foto a za rejestratora tego co się ciekawego działo miała robić kamerka.

Czemu tytułowa wtopa? Bo nastawiając się na to, że na wodzie będzie się trochę działo programowo nie zabrałem sprzętu foto a za rejestratora tego co się ciekawego działo miała robić kamerka.


Jej : \ To już trzy tygodnie od zakończenia Armady : | Pięć intensywnych dni na wodzie, szybkiej wodzie. Bardzo szybkiej – ciągnęło tak jak na Wełtawie w ubiegłym roku albo na Simme trzy lata temu na Armadzie.


Ten wpis powinien był się tu znaleźć jakiś miesiąc temu, ale nie znalazł bo po powrocie rozłożyło mnie zupełnie, gdy doszedłem do siebie trafił się kolejny wyjazd po którym znów mnie rozłożyło choróbsko : ( No bywa : )

Dawno nie zaliczyłem tak fatalnego dosypiania jak tym razem, więc już rano wiedziałem, że o fajne zdjęcia będzie ciężko : ( Aparat oczywiście zabrany ale tym razem bardziej dlatego, zmarnowane okazje lubią się mścić, a ja tej zemsty nie chciałem.

Ewidentnie Dolomity. Ewidentnie ładnie … jeżeli świeci słońce ; ) Naszą przygodę z Pragsertal zamierzaliśmy rozpocząć na Pragser Wildsee Eisfalle. Na zdjęciu w przewodniku prezentowały się zachęcająco, więc pierwsze kroki o poranku poniosły nas nad jezioro.

W tym roku ponownie nie obyło się bez pewnej dozy nerwowości przy dobieraniu celu na pierwszy w sezonie wjazd dziabkowy. Ostatecznie na pierwszą jego część wybór padł na położoną w Południowym Tyrolu dolinę Rein.


Obrabianie zdjęć z wakacji w mroźny zimowy wieczór z jednej strony ma w sobie coś rozgrzewającego, ale z drugiej jest jednak lekko dołujące, bo jak by nie patrzeć to trzeba poczekać jeszcze kilka dobrych miesięcy na podobną aurę za oknem : )