[AT] Kühtai / Bachwandkogel 📷
Jeżeli kiedyś tam jadąc do ośrodka w Kühtai drogą z Innsbruck’a prawie przed sama przełęczą zastanawiałeś się dlaczego na poboczu stoi tyle zaparkowanych samochodów to poniżej znajdziesz odpowiedź : )

Jeżeli kiedyś tam jadąc do ośrodka w Kühtai drogą z Innsbruck’a prawie przed sama przełęczą zastanawiałeś się dlaczego na poboczu stoi tyle zaparkowanych samochodów to poniżej znajdziesz odpowiedź : )

To w końcu Wetterkreuzkogel czy Hintere Karlesspitze? Ani jedno ani drugie, plan był taki by w miarę szybko skończyć turę, więc dziś znów raczej się szwendamy niż “zdobywamy”.

Czasem nawet FB potrafi zainspirować, tym razem był tą inspiracją post z tury w tej dolinie. A że nas tu jeszcze nie było a warunki miały być zacne to … potoczyliśmy się : )

Przewodnik opisuje turę na Schafzoll jak dobra propozycję na pierwszą wycieczkę po przyjeździe lub turę na zakończenie tripu. Powód jest prosty: można wejść na szczyt pokonując jedynie 5oo metrów przewyższenia.

Zdjęcie z rozbiegówki to widok z wczoraj na drugą część naszej dzisiejszej tury. W dniu naszego z Myszką przyjazdu pojawił się Fen, jest ciepło a, że to było dwa dni temu to warunki są jeszcze bardziej wymagające.

Meteo na dziś zapowiadało przejaśnienia i się nie pomyliło. Błękitne niebo towarzyszy nam od samego rana dając zapowiedź fajnego – choć również mroźnego – dnia.

Skiturowa inauguracja sezonu to trzy dni w Zillertal. Jaka jest ta zima chyba wszyscy wiedzą, w ostatnich dniach listopada i w tej dolinie tez szalu nie ma – śniegu trzeba szukać wysoko, przynajmniej > 15oom.

Sulztal? Jeszcze miesiąc temu nie wiedziałem, że jest taka dolina : ) No jest – Alpy Sztubijskie, ale z wjazdem od strony Otztalu. Trzeba dojechać do Gries (14 mocnych serpentyn) a z parkingu na końcu wsi można posuwać foczki od samego płotu tegoż parkingu.

Sam nie wiem dlaczego wcześniej na to nie wpadłem – zmieniam pierwotne plany i idę z ekipą do chatki pod Tskhakzasari. Ekipa ma śpiwory, sprzęt do gotowania, nieco zapasów i chęć by zostać tam na noc a jutro coś wyżej załoić.

Na kilka dni wyjazdu przypadły dwa dni “brykania” w ośrodku Tetnuldi. Doświadczenie przebywania w miejscu, gdzie więcej ludzi na stokach buszuje poza trasami niż na nich – miłe : D