Cytat na dziś : )
Life is either a great adventure or nothing.
Helen Keller
Life is either a great adventure or nothing.
Helen Keller

Na początek kilka zdjęć z części doliny między Böckstein a SportGastein a konkretniej z Alraunenwand:

Pierwsze podejście do dziobania w Kaunertalu prze problemy nazwę to “logistyczne” nie wypadło jakoś rewelacyjne, ale kolejna wizyta pozwoliła się już nacieszyć wspinem.

Jedno zdjęcie – sprzed kilku dni – zamykające sezon zimowy 2011/12. Jak dobrze pójdzie, to dzięki zeszłorocznemu oraz temu wypadowi do tej doliny i przy współudziale moich skłonności do grafomaństwa jesienią urodzi się coś większego 🙂

No wreszcie się udało gdzieś wyjechać by coś podziobać. Żeby nie było – w moim przypadku przeważnie nie w całości i rzadko na prowadzeniu – w końcu jestem cykor 😛 Co nie zmienia faktu, że było fajnie i już kombinuję jak znów gdzieś wyskoczyć na dziobanie 🙂

Po raz kolejny mam przyjemność gościć na łamach GÓR, tym razem garść refleksji z wypadu do Rauristal. Całość w numerze grudniowym (211) GÓR i do jego lektury zapraszam.

Proszę wycieczki: na lewo “Eiszwillinge” (WI 3-4, przewodnikowe 6om, ale ewidentnie prawy bliźniak wylał znacznie obficiej niż to widać w przewodniku) na prawo “Angst vor Lust” (WI 3-6+ / M6+, 15om).

Dziś tylko “pocztówka” z Rauris – po raz kolejny większa ilość zdjęć nieco poczeka na publikację …

Kiedyś, gdy tylko Austria otworzyła swoje granice dla ruchu bezwizowego z Polską skorzystaliśmy z kumplem z tej okazji i częściowo stopem a częściowo przy wsparciu mieszkającej w Wiedniu rodziny Wojtka dotarliśmy pod “Glocka”.