25
Wypad Karkonoski jakich wiele, teoretycznie nie wart wspomnienia. W praktyce jeżeli jednak spotyka się kogoś po 25 latach to już jest o czym wspomnieć i co wspominać : ) Szymon – pozdrawiamy : )

Wypad Karkonoski jakich wiele, teoretycznie nie wart wspomnienia. W praktyce jeżeli jednak spotyka się kogoś po 25 latach to już jest o czym wspomnieć i co wspominać : ) Szymon – pozdrawiamy : )

Ten wyjazd potwierdza tezę, że trzeba mierzyć wysoko, bo życie czasem potrafi tak mocno zredukować te plany, że niewiele z nich zostaje : ) Nasze (choć bardziej po prawdzie moje) pierwotne zakładały start w pobliżu Szwedzkiego jeziora Rogen.

Fajnie znów było i być w Tatrach i być małym trybikiem nie tak już małej machiny filmowej : ) Z mojej strony wyglądało to tak:

Czemu tytułowa wtopa? Bo nastawiając się na to, że na wodzie będzie się trochę działo programowo nie zabrałem sprzętu foto a za rejestratora tego co się ciekawego działo miała robić kamerka.


Jej : \ To już trzy tygodnie od zakończenia Armady : | Pięć intensywnych dni na wodzie, szybkiej wodzie. Bardzo szybkiej – ciągnęło tak jak na Wełtawie w ubiegłym roku albo na Simme trzy lata temu na Armadzie.


Ten wpis powinien był się tu znaleźć jakiś miesiąc temu, ale nie znalazł bo po powrocie rozłożyło mnie zupełnie, gdy doszedłem do siebie trafił się kolejny wyjazd po którym znów mnie rozłożyło choróbsko : ( No bywa : )

Dawno nie zaliczyłem tak fatalnego dosypiania jak tym razem, więc już rano wiedziałem, że o fajne zdjęcia będzie ciężko : ( Aparat oczywiście zabrany ale tym razem bardziej dlatego, zmarnowane okazje lubią się mścić, a ja tej zemsty nie chciałem.

Chodząc poprzedniego wieczora od gasthofu do gasthofu w poszukiwaniu noclegu zastanawiałem się cały czas czy yr.no aby tym razem się nie pomyli? W końcu niebo było wyjątkowo gwiaździste : )